środa, 2 grudnia 2015

#1 grudnia 2015'


                                                                          



Święta już blisko :) ale w razie "w" gdyby Ktoś zapomniał, wystarczy, że wyjdzie na ulicę, nawet nie musimy wchodzić do sklepów, by zobaczyć cały świąteczny "staff", całe wystawy w czerwieniach i bielach, choinki, mikołaje itd. Ale od kiedy? Właśnie co roku widzimy to wszystko już początkiem listopada, a w tym roku w Szkocji już październiku widziałam pierwsze cuda w sklepach. Oczywiście od razu poogładałam, ale szybko uciekałam, bo chciałam to zostawić na pierwsze dni grudnia. 

Poniżej mam dla Was krótki filmik z mojej sklepowej wyprawy. U nas wygląda to tak samo. Mnóstwo ładnych świecących ozdób, krzyczących: weź nas! I jak się tu oprzec? Zazdroszczę Osobą, które są Minimalistami. Pracuję nad tym również i ja, ale z różnymi skutkami:) 




Tak to wygląda w Szkocji.

Pogoda śniegowo-deszczowa.. Ciekawa jestem czy będziemy mieli tu śnieg na Święta?

Samo takie chodzenie, nie muszę nic kupować, ale tylko nacieszyć oczy tymi pięknościami. Jak to wygląda u Was? Czy znaleźliście jakieś fajne wystawy sklepowe, ulice mieniące się od świątecznych światełek i dekoracji lub coś, czym watro się podzielić a nawiązuje do Świąt? Jestem ciekawa, więc jeśli masz ochotę podeślij zdjęcie, oznacz mnie na instagramie, chętnie zobaczę jak są przysrtojone Wasze miasta, miasteczka, wioski. 

Co u mnie? Wtorek :) czyli standardowy dzień w pracy i byle do piątku, żeby się wyspać :) 

   aga

#2 Blogmas





Uwielbiam wysyłać kartki na Boże Narodzenie :)
A Ty?

Od kilku lat, stawiam na takie nie ze sklepu, gotowe, ale robię je sama. Przede wszystkim sprawia mi to wiele radości, a często wiąże się także z dużym cięciem kosztów w "przedświątecznym szale":) Zdaję sobie doskonale sprawę, że SMS'y i e-mail'e znacząco wyparły tradycyjne kartki z praktyki, ale one wciąż są urocze i dają wiele radości Odbiorcy. A przecież o tą radość i pamięć o Innych chodzi w te święta.   

Jeśli masz Dzieci możesz im zaproponować wspólną zabawę (a może będziesz miała wieczór czy wieczorów kilka tylko dla siebie podczas gdy Pociechy będą dawały wodzę swojej wyobraźni?!). Jestem pewna, że pomogą i będą mogły posłać własnoręcznie zrobione kartki do dziadków, cioci i wujka lub ulubionej kuzynki, koleżanki. Poza tym taka wspólna zabawa buduje nasze więzi i wzmacnia nas, naszą Rodzinę. 

W tym roku postawiłam na coś naturalnego: kupiłam drewniane gwiazdki, zrobione z odpadków w stolarniach, pistolet z klejem na ciepło i papier (przypadkiem w UK w jednej z sieci supermarketów znalazłam gotowe kartki, w odpowiednim rozmiarze 15 szt za niecałego 1£).











Poniżej krótki instruktaż, o ile tak to można nazwać :) Pamiętajcie! Nasze kartki nie muszą być idealne. Jeśli coś jest przyklejone nie zbyt prosto, będzie to dodatkowy urok naszego dzieła.








Napisy przygotowałam na komputerze, wydrukowałam i przykleiłam. 

Poniżej zamieszczam kilka moich propozycji, może i Ciebie zainspirują?!

















Śmieję się, że jest to moja "kolekcja Gwiazdkowa  2015" :) 

Myślę, że początek grudnia to taki ostatni dzwonek na "produkcję" kartek świątecznych, bo przecież jeszcze musimy zanieść je na pocztę, skąd zostaną dostarczone. To trwa i nie ma prędkości światła jak SMS'y :) 

Jeśli Wy też robicie kartki chętnie je zobaczę. Jeśli wrzucacie zdjęcia na Instagram - oznaczcie mnie (agnieszka_ap) na zdjęciu :) Może do najfajnieszych propozycji poślę kartkę na Święta??

Udanego dnia:) 


    aga

poniedziałek, 30 listopada 2015

Blogmas



Cześć!



Czas przed Świętami Bożego Narodzenia i same święta są niesamowitym czasem w ciągu roku. Z założenia uwielbiam lato i nie lubię jak jest zimno, ale Święta w czasie zimy rekompensują mi całe "zło" zimnych miesięcy. 



Po kilku latach obserwowania mnóstwa kanałów na YouTubie oraz blogów, zapragnęłam mieć i ja jakąś część internetu. I tak w tym roku zaczęłam pisać szarego bloga. Muszę przyznać, że to wciąga i uzależnia.



O tej porze roku lubię oglądać na wielu kanałach YT tzw. Vlogmas'y, czyli Vlogi z czasu poprzedzającego święta, jak i je same. Spotkałam się także z ich odpowiednikami na blogach i postanowiłam się skusić. Zaryzykuję i biorę się do dzieła!



Począwszy od jutra, tj. 1 grudnia 2015 roku, przez cały grudzień będą pojawiać się wpisy, ale nie tylko. Tematyka będzie zróżnicowana, ale krążąca wokół tego szczególnego czasu. Ponadto nadal każdy poniedziałek będą moje "szare" wpisy.



Mam nadzieję, że się Wam spodoba i będziecie tu wracać :D 



Zapraszam :)



     aga

w bezglutenowej kuchni - Celiakia w UK

Cześć!

Kiedyś na blogu już wspominałam, że jestem na diecie bezglutenowej z powodów zdrowotnych. Jestem i będę już zawsze. 
Wspominałam również o cenach produktów bezglutenowych w Polsce i UK oraz ich zmianach na przestrzeni ostatnich lat. 
W ostatnich dwóch tygodniach dokonałam niemal odkrycia Ameryki! Mianowicie, dowiedziałam się i przekonałam na własne oczy i podniebienie, że dla osób na tej diecie w UK jest mnóstwo "gotowców", czyli gotowych dań, takich głęboko mrożonych, które wkładamy do piekarnika, mikrofali i Voila! Gotowe w kilka minut.
Zdaję sobie sprawę, że może niekoniecznie jest to jakieś zdrowe, może podnosić cukier itp. itd., ale jako szybkie rozwiązanie w bardzo przepełnione zajęciami dni, super. 

Początkowo spotkałam się z tego typu produktami w sieci Morrisons. Następnie przeszukałam Tesco. Następna w kolejce byłą równie popularna w UK Asda. W sieci M&S na stronie internetowej nie znalazłam wielu produktów bezglutenowych w sekcji "mrożonych gotowców". Ogólnie na stronie nie mają ich zbyt dużo (szynka, która jest tu pokazana jest bardzo smaczna - polecam), ale w sklepach stacjonarnych wybór jest już konkretny. W przeciwieństwie do innych sklepów, Ten produkty "gluten free" ma porozrzucane po półkach. Nie są w jednym lub dwóch konkretnych miejscach, tylko obok klasycznych dań. Mimo to na każdej etykietce, na półce jest przedstawiony symbol przekreślonego kłosa. Produktów w każdym sklepie jest naprawdę masa i jest w czym wybierać. 

W kwestii cen, są one porównywalne z daniami standardowymi, czyli "glutenowymi". Np. klasyczne paluszki rybne w panierce w Tesco:
BEZGLUTENOWE   300 g za 2,50 £
Z GLUTENEM          336 g za 2,50 £

Cena ta sama, ale ilość produktu w opakowaniu nieco większa dla standardowych paluszków rybnych. Dla tych ostatnich oczywiście jest wiele opcji do wyboru, większe i mniejsze opakowania, a ceny już od 0,65 £ (nie wiem jak z jakością produktu w najniższej cenie? Wiem natomiast, że ludzie je kupują) do 5 £. Bezglutenowe oferują jedną opcję. Może to jest minus?

W działach z żywnością "gluten free" często pojawiają się różne promocje. Ogólnie dość często są w supermarketach w UK spore obniżki cen na wybrane produkty (i zazwyczaj nie są to produkty z datami bliskimi zdatności do spożycia!). 

W każdym z wspomnianych supermarketów wybór jedzenia bezglutenowego jest olbrzymi. Często (od dwóch tygodni:)) kupuję różne gotowe dania, a także jakieś nowości. Poniżej produkty z ostatnich zakupów (na pierwszym zdjęciu przykład mrożonek).








Jeśli post przypadł Wam do gustu i chcecie więcej, może jakieś testy wybranych produktów bezglutenowych oferowanych tutaj - dajcie znać w komentarzach. 
Jak to wygląda w Polsce? Z ciekawości sprawdzałam na stronie www naszego Tesco dla porównania. Coś znalazłam, ale nic z mrożonek. Wiem, że w wielu sklepach są produkty bezglutenowe i ceny zaczynają być coraz bardziej konkurencyjne. Duża liczba jest także sklepów internetowych oferujących produkty bezglutenowe. Możecie polecić jakiś sprawdzony? 

Jeśli masz pytania jak wygląda ogólne podejście w UK do osób na tej diecie, sama diagnoza (ja mam celiakie), a może coś co Cię niepokoi i nie wiesz co zrobić, napisz! Mimo, że nie jestem lekarzem wiele wiem o samych objawach choroby i jak rozmawiać, o co pytać swojego Lekarza w UK. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie jest to jakaś łatwa sprawa, tym bardziej mieszkając tutaj (np. bariera językowa), a warto wiedzieć więcej, bo w UK osoby z Cieliaką mogą liczyć na bardzo dużą pomoc (np. żywność bezglutenowa na recepty! Darmowa np. w Szkocji - ja nadal jestem w szoku po tym jak dostałam kilku stronicową listę produktów do wyboru) i nie ma znaczenia czy masz obywatelstwo brytyjskie czy polskie lub zarobki. 

Pozdrawiam,
    aga


* wpis niesponsorowany

poniedziałek, 9 listopada 2015

#9 TEST: Podkład MAC Pro Longwear

Kolejna moja nowość: podkład od MAC'a Pro Longwear.





Opis produktu mówi, że jest trwały w każdych warunkach. Takiego produktu szukałam od dawna. Byłam bardzo ciekawa jak ten podkład będzie zachowywać się podczas częstych zmian pogody, wilgotnego klimatu. Testuję go już ok. miesiąc i już jestem w stanie obiektywnie odpowiedzieć na postawione pytanie: tak, ten podkład daje rade. Jest trwały i idealnie sprawdza się na tłustej / mieszanej cerze. 




MAC daje nam w tej buteleczce 30 ml lekkiego produktu, który z łatwością rozprowadza się na twarzy. Nie tworzy efektu maski, po przez krycie od lekkiego do średniego, co oznacza, że większe niedoskonałości mogą być nadal widoczne. Jednak po nałożeniu drugiej warstwy produktu jest o wiele lepiej w tej kwestii, chociaż wystarcza mi jedna warstwa. 







Szklana buteleczka produktu ma pompkę, w tym przypadku według mnie idealną. Jesteśmy w stanie bez problemu odmierzyć potrzebną ilość.
Odcień, który wybrałam do mojej jasnej cery to NW18. 






Dodatkowym plusem produktu jest to, że ma w sobie również filtr SPF 10. 

Moja cera wygląda naturalnie, a na tym mi zależy. Jest nawilżona i całe sebum pod kontrolą.

Cena produktu to 138 zł. Moim zdaniem dużo, ponieważ w drogeriach możemy znaleźć wiele równie dobrych produktów, a w niższej cenie.  

Czy używacie jakiegoś podkładu od MAC'a? Jakie są wasze opinie na temat produktów tej marki? 

Pozdrawiam:)

     aga